Witajcie :)
Kremy to kosmetyki do pielęgnacji oraz ochrony skóry, które stosowane są bezpośrednio na nią właśnie w celach pielęgnacyjnych. Kremy występują w formie stałej lub półtłustej emulsji wodnotłuszczowej.
Właściwie chyba nie da się dokładnie sprecyzować określenia co do właściwości
i konsystencji kremu, dlatego zakres stosowania poszczególnych
terminów zależy od indywidualnych odczuć oraz zapewne względów marketingowych.
Produkty te różnią się typem emulsji, składem, przeznaczeniem. Z reguły dzieli się je zgodnie z funkcjami, które one pełnią, czyli na: nawilżające, półtłuste, podkładowe, przeciwzmarszczkowe, anti age, after sun, sportowe, ochronne lub w związku z obecnością składników czynnych na: azulenowe, ceramidowe, witaminowe.
Kremy nawilżające są produkowane w formie lekkich, stałych emulsji, zawierają stosunkowo mało fazy tłuszczowej, tj. ok 20% lipidów.
Aby je zagęścić do odpowiedniej konsystencji, dodaje się substancji
zagęszczających. Kremy te są dobrze wchłaniane przez skórę, dzięki
zastosowaniu trójglicerydów niższych kw. tłuszczowych, monoglicerydów, estrów kw. tłuszczowych ze sterolami itp.
Gatunek i przeznaczenie kremu zależą od rodzaju kompozycji
nawilżających. Kremy z kompleksem naśladującym NMF („Natural Moisturizing Factor” - naturalny czynnik nawilżający skórę), z solami
hydroksykwasów uważane są za najlepsze.
I tu pojawia się problem. Mój problem.
Jaki krem wybrać? Który krem spośród ogromnej gamy różnorodnych specyfików da mi zapomnieć o moich twarzowych kłopotach? Czym się kierować, co wybrać, jak wybierać, decydując się na zakup kremu do twarzy?
Który z problemów należy potraktować priorytetowo?
No i wreszcie, którą z marek kosmetycznych wybrać, które z nich spełnią moje oczekiwania, które są godne polecenia, warte uwagi i używania? To jest mój największy dylemat.
Mam cerę mieszaną, czyli jak wszyscy już wiedzą, policzki nieco suche, ale za to strefa T super tłusta i błyszcząca się niemiłosiernie i szybko.
Po drugie mam rozszerzone pory.
Po trzecie mam przebarwienia, że cho cho, a to po ciąży, a to po wyciskaniu itp.
Po czwarte mam ciągłe nawroty wysypów twarzowych, a właściwie trądzik dla dorosłych.
Po piąte jestem już trochę doświadczona życiowo, więc cera ma dojrzała już do substancji konkretnych i przeciwzmarszczkowych.
Podsumowując, potrzebowałabym kremu do cery mieszanej dojrzałej problematycznej z przebarwieniami i dużymi porami.
W moim życiorysie zapisało się już wiele owych produktów wielu różnych producentów, z lepszym i gorszym efektem. O niektórych nawet już nie pamiętam, o innych dobrze że nie pamiętam. Nigdy nie było mi dane trafić na krem, który od A do Z zadowoliłby moją skórę choćby pod jednym względem, nie mówiąc już o pielęgnacji kompleksowej. Jeśli matowił, to na chwilę, jeśli nawilżał to zbyt słabo, jeśli zwalczał wypryski to i przetłuszczał itp. itd.
I tym sposobem nadal poszukuję czegoś naprawdę dobrego, jakiejś mazi, która by została ze mną na dłużej, bo ja chcę i ona chce, bo jest warta tego by być stałym lokatorem w mojej łazience.
Czy istnieje taki specyfik, czy kiedyś go odnajdę?
Proszę Was o rady, sugestie poparte doświadczeniem. Czy możecie mi polecić jakieś dobre kremy? Proszę o pomoc.
Dziękuję i pozdrawiam ;)
Witajcie :)
W czeluściach internetu można odnaleźć wszystko, no może prawie wszystko.
Jakiś czas temu, szukając kosmetyków aptecznych, a tym samym jakiejś dobrej i niedrogiej apteki internetowej, natknęłam się na tę właśnie, w której po raz kolejny zrobiłam zakupy.
Jest w niej wiele ciekawych produktów, kosmetyków, a ceny całkiem przyzwoite, co mnie bardzo cieszy. Opłata za wysyłkę to 10 zł, więc tragedii też nie ma. Może nieco mogliby zmienić sposób pakowania i wygląd opakowań, ale jakoś to jestem w stanie im wybaczyć.
Tym razem zdecydowałam się na zakup kilku kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy.
Wiele dobrego czytałam o marce Caudalie, Avene oraz Nuxe. Na smakołyki z tych firm więc się pokusiłam.
Z używaniem jednak jeszcze muszę się wstrzymać do czasu wykończenia tego co już zaczęte.
Dziś chcę Wam tylko się pochwalić co kupiłam we wspomnianej aptece.
W przesyłce znalazł się tonik, mleczko, woda micelarna i winogronowa z Caudalie, tonik i woda oczyszczająca z Avene oraz woda różana z Nuxe.
Pozdrawiam;)
Witajcie :)
Co jakiś czas dokupuję sobie jakiś nowy lakier do paznokci. Czasami pod wpływem czytanych opinii, czasami spontanicznie pod wpływem impulsu. Po prostu jak coś mi wpadnie w oko, to kupuję. Najbardziej lubię czerwienie i róże, choć czasem pojawia się też u mnie jakiś inny kolorek.
Poniżej wrzuciłam kilka amatorskich prób lakierowych na moich paznokciach. Taki mały zbiór zdjęć zrzuconych z komórki.
.jpg)
.jpg)
Witajcie :)
Dziś kilka słów o moim nowym czerwonym nabytku. Skoro niedziela taka paskudnie jesienna, to trzeba czymś ożywić ten smętny czas.
Szminka Ultra Colour Avon Lava Love, bo o niej tu mowa ma odkryć przed nami maksymalnie nasycony KOLOR i gładkość nawilżonych ust.
Szminka ma odżywczą formułę, czyli w skład wchodzą: masło shea, kwasy omega-3 i witamina
E.
Nowe opakowanie z okienkiem pokazuje odcień bez otwierania szminki.
Tym sposobem Avon dokonał ożywienia nie tylko serii pomadek, ale i całej linii do makijażu.
Nie jestem wielką fanką kosmetyków Avonu itp. firm, ale muszę przyznać, że ostatnio wiele z nich wygląda ekscytująco.
Nowe odcienie szminek były bardzo kuszące, ale zdecydowałam się na piękną czerwień Lava Love. Moim zdaniem jest to ciepły, koralowy odcień. Efekt na ustach to soczysty, mocny, trwały kolor, który sprawia, że możemy wyglądać i czuć
się seksownie w każdej sytuacji.
Warto zauważyć nowe opakowanie, które jest o wiele bardziej stylowe niż dotychczas. U podstawy jest kwadratowe, zdobi je srebrny pasek z logo "marki" i posiada okienko, dzięki czemu można łatwo zobaczyć odcień.
Formuła jest bardzo kremowa, łatwa do zastosowania. Posiada też piękne błyszczące wykończenie.
Czerwień to klasyka, więc trzeba ją po prostu mieć.
.jpg)
.jpg)
Czerwonego nigdy za wiele ;)
Pozdrawiam:)
Witajcie :)
Kto nie lubi kawy i czekolady? Nie znam takiej osoby. Ten niczym niezastąpiony aromat porannej kawki i słodycz czekoladki przy popołudniowej kawusi.
Ja, moi drodzy, bez kawy żyć nie mogę i nie chcę. Czekolada też jest w moim menu, choć gdybym musiała wybierać między nimi dwiema, to kawa zdecydowanie wygrywa ;)
Dlatego też, gdy pewnego dnia, w pewnym Spa, mojemu nosowi dane było poczuć nieziemską woń czekoladowego masła do ciała i kawowego peelingu Organique, to wiedziałam już na pewno, że muszą być moje.
I oto one. Moje "pachnące pyszności".
Brązujące masło do ciała (wg producenta):
Czekoladowe odżywczo-ujędrniające
masło do ciała. Baza zawiera bogate w witaminy i składniki odżywcze
masło z kakaowca i masło Shea. Kakao działa relaksująco, sprzyja
poprawie nastroju i produkcji endorfin skórnych. Kompleks STIMU-TEX®
przeciwdziała podrażnieniom skóry, wygładza ją i regeneruje, a dodatek
erytrulozy subtelnie i równomiernie poprawia koloryt, bez efektu plam
oraz nieprzyjemnego zapachu. Skóra pozostaje gładka, jędrna i pięknie
pachnąca.
Masło oprócz tego, że ma boski zapach, posiada bardzo gęstą konsystencję i dobrze rozprowadza się na skórze (zwłaszcza lekko wilgotnej). Wchłania się równie dobrze i szybko. Efekt po użyciu jest niesamowity. Lekko zbrązowiona, przepięknie pachnąca, gładka skóra.
Super spa w domowym zaciszu.
Cukrowy peeling do ciała kawa / wyszczuplenie+oczyszczenie nawilżenie (wg producenta):
Oczyszcza, odświeża, wygładza i ujędrnia. Masujące drobinki kawy i cukru złuszczają martwy naskórek, poprawiają mikrokrążenie i stymulują skórę, przygotowując ją do zabiegu. Zawarta w kawie kofeina pobudza spalanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza przemianę materii. zawartość wosku pszczelego i masła Shea wygładza skórę, dostarcza witamin Ei C, nadając skórze piękny, witalny wygląd. Po użyciu peelingu skóra jest silnie nawilżona, natłuszczona oraz elastyczna. Aromat naturalnej kawy działa orzeźwiająco i pobudza zmysły. Peeling polecany jest do każdego rodzaju skóry, , a szczególnie zmęczonej, z obniżoną elastycznością oraz z cellulitem.
Peeling kawowy jest jeszcze wspanialszy niż masło czekoladowe. Dobry ścierak, świetnie usuwa stary naskórek, niesamowicie wygładza skórę, która długo pachnie, a w powiązaniu z masłem można samemu się schrupać ;)
Zapach tych dwóch produktów długo utrzymuje się na ciele i przechodzi nim piżama, i pachnie tak długo dopóki jej nie zmienimy.
Serdecznie polecam te kosmetyki, bo są warte uwagi i dzięki nim możemy stworzyć sobie w łazience nasze małe domowe spa.
Pozdrawiam kawowo-czekoladowo;)