Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciało. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

Jesienne mini (nie)polowanie

Witajcie :)


   Wszyscy się chwalą swoimi łupami, a to rossmannowymi, a to listopadowymi lub jeszcze innymi. 


I ja w takim razie postanowiłam pokazać moje zdobycze. Nazwałam to (nie)polowaniem, bo faktycznie nie na wszystko tu polowałam, a kupiłam pod wpływem impulsu. 
Z rossmannowej promocji 40% na kolorówkę niestety nie skorzystałam, bo w "moim" Rossmannie nic ciekawego nie było, a właściwie to on słaby jest ogólnie (ten "mój"). Mam w swej kolekcji dwie fajne pomadki sygnowane przez Kate Moss nr 101 i 104, które zdobyłam na poprzedniej drogeryjnej promocji.
Postanowiłam jednak Wam pokazać to co mam, a co mi tam ;)
I tak do mojej kosmetycznej kolekcji trafiły:
- woda Iceberg Yasmin (delikatna, subtelna), 
- dwa pudry w kamieniu oraz róż do policzków Misslyn (promocja w Hebe), 
- z Inglota bibułki matujące, róż, kredka do brwi oraz róż mozaika, 
- a z Sephory podkład i puder w kamieniu.

Ostatnio także w sklepie internetowym Pat&Rub, w cenie promocyjnej z okazji 5 urodzin marki, kupiłam otulające masło i scrub do ciała. 

Niewiele tego, ale zawsze oko cieszy i jakieś nowe doznania kosmetyczne się przydadzą.

A oto kilka zdjęć:















Pozdrawiam ciepło;)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Passionfruit&Lime Organique

Witajcie :)

   Aksamitny Balsam Marakuja i Limonka Botanic Garden Organique to dla mnie pachnące owocami wspomnienie lata. Zapach jest piękny, świeży, delikatny i rześki jednocześnie. Czuć tu delikatną woń marakui i orzeźwiającą woń limonki. Jak dla mnie bosko :)


Co pisze producent:

Apetyczny, owocowy balsam do ciała o lekkiej, aksamitnej konsystencji. polecany w szczególności do skóry suchej i wrażliwej, z kruchymi naczynkami krwionośnymi. Unikalne połączenie wyciągów z marakui i limonki dostarcza ogromnej dawki wzmacniających witamin i składników regenerujących. Optymalnie dobrana formuła balsamu nie obciąża skóry i pozbawiona jest szkodliwych substancji (kosmetyk wegański). Balsam posiada neutralne pH, doskonale nawilża i uelastycznia skórę oraz zapewnia jej długotrwały komfort i witalny wygląd.



Składniki aktywne:
- marakuja - bogata w karoteny, wapń i żelazo oraz witaminy A, C i PP; odżywia, wzmacnia i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi;
- limonka - cenne źródło witaminy C; działa odprężająco i przeciwzapalnie;
- gliceryna, witaminy C i E, d-pantenol, mocznik, allantoina; 




Producent zapewnia nas także o bezpiecznej formule dzięki nie umieszczeniu w składzie produktu takich składników jak czytamy poniżej:


































   
Moja opinia:

Balsam zamknięto w plastikowej butelce z pompką, która dozuje niewielką ilość produktu, więc nie ma obawy, że wyleje nam się za dużo. Pojemność opakowania to 250 ml, a zawartość należy zużyć wciągu 6 miesięcy od otwarcia. Kolor, jak widać na zdjęciach, jest jasno zielony.


Konsystencja balsamu jest raczej rzadka, ale nie lejąca. Jest to wg mnie mleczko o delikatnej, aksamitnej formule, które łatwo się rozprowadza na ciele i dość szybko wchłania.







Zapach jest świeży, orzeźwiający, w sam raz na lato, ale i nie tylko. Po zaaplikowaniu go po kąpieli aromat kosmetyku długo utrzymuje się na skórze, co mnie bardzo cieszy, a i tak mogłabym się nim maziać co chwilę (a przynajmniej dłonie).


Dzięki balsamowi czujemy komfort pięknie pachnącej skóry, ale również dobrze nawilżonej, delikatnej, wręcz aksamitnej.
Ja osobiście bardzo lubię aplikować sobie takie odświeżające pachnidła po wypeelingowaniu skóry pod prysznicem "szorstkimi" rękawiczkami. 
Bardzo Wam polecam ten balsamik, ponieważ jest wart tego by go wypróbować, zarówno ze względu na zapach jak i na właściwości nawilżające i odświeżające. Komfort pięknej zmysłowo pachnącej świeżymi owocami skóry gwarantowany.

Pozdrawiam limonkowo;)

piątek, 18 października 2013

ORGANIQUE - "pachnące pyszności"

Witajcie :)

   Kto nie lubi kawy i czekolady? Nie znam takiej osoby. Ten niczym niezastąpiony aromat porannej kawki i słodycz czekoladki przy popołudniowej kawusi. 
Ja, moi drodzy, bez kawy żyć nie mogę i nie chcę. Czekolada też jest w moim menu, choć gdybym musiała wybierać między nimi dwiema, to kawa zdecydowanie wygrywa ;)
Dlatego też, gdy pewnego dnia, w pewnym Spa, mojemu nosowi dane było poczuć nieziemską woń czekoladowego masła do ciała i kawowego peelingu Organique, to wiedziałam już na pewno, że muszą być moje. 

I oto one. Moje "pachnące pyszności".












Brązujące masło do ciała (wg producenta):
Czekoladowe odżywczo-ujędrniające masło do ciała. Baza zawiera bogate w witaminy i składniki odżywcze masło z kakaowca i masło Shea. Kakao działa relaksująco, sprzyja poprawie nastroju i produkcji endorfin skórnych. Kompleks STIMU-TEX® przeciwdziała podrażnieniom skóry, wygładza ją i regeneruje, a dodatek erytrulozy subtelnie i równomiernie poprawia koloryt, bez efektu plam oraz nieprzyjemnego zapachu. Skóra pozostaje gładka, jędrna i pięknie pachnąca.


Masło oprócz tego, że ma boski zapach, posiada bardzo gęstą konsystencję i dobrze rozprowadza się na skórze (zwłaszcza lekko wilgotnej). Wchłania się równie dobrze i szybko. Efekt po użyciu jest niesamowity. Lekko zbrązowiona, przepięknie pachnąca, gładka skóra.
Super spa w domowym zaciszu.








 





















Cukrowy peeling do ciała kawa / wyszczuplenie+oczyszczenie nawilżenie (wg producenta):
Oczyszcza, odświeża, wygładza i ujędrnia. Masujące drobinki kawy i cukru złuszczają martwy naskórek, poprawiają mikrokrążenie i stymulują skórę, przygotowując ją do zabiegu. Zawarta w kawie kofeina pobudza spalanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza przemianę materii. zawartość wosku pszczelego i masła Shea wygładza skórę, dostarcza witamin Ei C, nadając skórze piękny, witalny wygląd. Po użyciu peelingu skóra jest silnie nawilżona, natłuszczona oraz elastyczna. Aromat naturalnej kawy działa orzeźwiająco i pobudza zmysły. Peeling polecany jest do każdego rodzaju skóry, , a szczególnie zmęczonej, z obniżoną elastycznością oraz z cellulitem.

Peeling kawowy jest jeszcze wspanialszy niż masło czekoladowe. Dobry ścierak, świetnie usuwa stary naskórek, niesamowicie wygładza skórę, która długo pachnie, a w powiązaniu z masłem można samemu się schrupać ;)
Zapach tych dwóch produktów długo utrzymuje się na ciele i przechodzi nim piżama, i pachnie tak długo dopóki jej nie zmienimy.
Serdecznie polecam te kosmetyki, bo są warte uwagi i dzięki nim możemy stworzyć sobie w łazience nasze małe domowe spa.

Pozdrawiam kawowo-czekoladowo;)

niedziela, 14 lipca 2013

Organique po raz pierwszy.

Witajcie:)

Z końcem zimy zdarzyło mi się odwiedzić salon Spa w moim mieście, gdzie skorzystałam z sesji zabiegów na twarz z udziałem kwasu migdałowego. Jako, że mam cerę problematyczną, z przebarwieniami, bardzo te zabiegi mi pomogły, choć niestety rodzaj cery się przez to nie zmienił bo i po prostu nie mógł. Takie cuda się nie zdarzają. 
W tymże Spa zaopatrzyłam się okazyjnie w trzy produkty do ciała firmy Organique. 
Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką, więc jest okazja by co nieco sprawdzić.
Póki co cieszę oko i nos, bo zapachy są przecudne, ale najpierw muszę skończyć to co jest obecnie w używaniu.
Oto skarby z Organique:












 Co myślicie o tej marce? Znacie, używacie?

Pozdrawiam pachnąco;)