poniedziałek, 1 lipca 2013

Czerwcowego małe co nieco początek

Witajcie:)

Kto tu zagląda, ten wie, że jestem totalnie pogrążona w inglotoholizmie.
Nie potrafię się mu oprzeć.
Ostatnio dodałam więc do mej małej kolekcji cztery nowe cienie do powiek.
Jak pewnie wiecie, cienie z Inglota są ładne, trwałe, nie osypują się itp. itd. Są po prostu najlepsze (wg mnie oczywiście). No i polskie!

Oto one:

- błękitny 367
- różowy beż/beżowy róż 341
- brudny beżowy brąz 344 








- perłowy turkus 413








A to puder w kamieniu 3- kolorowy. Tak aksamitny, że musiałam go mieć. Ładna puderniczka z lusterkiem przyda się do torebki  :)





A Wy jakie cienie lubicie najbardziej?

Pozdrawiam:)

środa, 26 czerwca 2013

Real Techniqes

Witajcie :)

Moja przygoda z pędzlami zaczęła się niedawno. Jeśli ktoś tu zaglądał, to może zauważył wpis o pędzlach. Nie ma tam jednak informacji o moich przeulubionych z Real Techniques. Długo wahałam się czy zainwestować kilka złotych więcej i kupić porządne pędzle. 
Kilka mądrych osób pisze, że lepiej mieć dobre pędzle a słabsze kosmetyki niż odwrotnie. I ja się z tym zgadzam w całej rozciągłości ;) 

Pędzle te zaprojektowano przy współpracy z Samanthą Chapman - znaną brytyjską wizażystką i make-up artist (znana gł. z kanału na YT "Pixiwoo"). Pędzelki zostały wykonane z syntetycznego, dwukolorowego włosia zwanego taklon, przyciętego na odpowiedni kształt i długość. Włosie charakteryzuje się doskonałą sprężystością i miękkością. I co bardzo ważne - nie wypada. Trzonki pędzli na końcach posiadają wygodne, antypoślizgowe tworzywo, dzięki któremu nie wyślizgują się z dłoni podczas pracy. Odpowiednio wyprofilowany spód trzonka w przypadku dużych pędzli umożliwia postawienie ich. Aplikacja cieni, różu, pudru czy podkładu to prawdziwa przyjemność.
Można je kupić w zestawach, które zapakowane są w świetne etui (przydatne np. w podróży) lub pojedynczo. Na każdym jest zapis z ewentualnym przeznaczeniem, ale mają one wiele zastosowań, nie tylko to wskazane w nazwie, oczywiście ;)
Ja kupiłam 2 zestawy i 3 pojedyncze pędzle, i nie chcę innych. 
Z czasem pewnie jeszcze coś sobie dokupię, zwłaszcza że mam już swój ulubiony sklep z nimi.

Oto mój zbiór pędzli Real Techniques by Samantha Chapman :












Baaardzo je lubię, bo są naprawdę świetne. Właściwie nie używam już żadnych innych wcześniej zakupionych. Na pewno wiele z Was je zna więc nie będę się tu już o nich rozpisywać, a jeśli ktoś ma pytania to chętnie odpowiem.

Pozdrawiam ciepło :)

piątek, 31 maja 2013

Zakupy z Yves Rocher

Witajcie :)

Ostatnimi czasy ciągle natykam się na reklamę różnych produktów z Yves Rocher. 
Postanowiłam więc zajrzeć na stronę sklepu internetowego tej firmy i pomyślałam, że może na coś się skuszę. 
Kilka rzeczy wpadło mi w oko, ale nie to żebym musiała je mieć, tym bardziej że koszt przesyłki to ok. 25 zł. No kwota, szok! 
Ale jakież było moje zaskoczenie, gdy zerejestrowawszy się na tejże stronie otrzymałam bonus w formie gratisowej przesyłki oraz prezentu niespodzianki i  jednego prezentu z trzech do wyboru. 
No cóż zamówiłam kilka produktów i będę sprawdzać jak się spiszą i czy są warte uwagi. 
Oto one:


Malinowy żel pod prysznic i do kąpieli                  Szampon przeciw                                                                                                   wypadaniu włosów



Szampon i odżywka odbudowujące z olejkiem jojoba
A to wspomniane bonusy: woda Zielona herbata oraz krem niwelujący oznaki zmęczenia.

Jestem zadowolona z tych zakupów, bo to dość fajne produkty, a koszt niewielki. Jednak czy się sprawdzą, muszę je trochę poużywać i ocenić.

Pozdrawiam :)

Recenzja eyelinerów Technic

Witajcie :)

Dziś przychodzę z krótką recenzją (nie lubię się rozpisywać bez potrzeby) eyelinerów z Technica w kolorze brązowym i niebieskim
Kupiłam je w sklepie internetowym za 7,90 oraz 5,90 zł. 
Eyelinery zapakowane są w plastikowe przeźroczyste słoiczki 
o niewielkiej pojemności, ale jak to żelowe konturówki, nie potrzeba ich za wiele, bo są bardzo wydajne i starczają na długo. 
Tym bardziej, że należy je zużyć w pół roku od otwarcia.
Kolory są takie jak nazwy i zdjęcia wskazują, nic dodać, nic ująć ;)
Konsystencja tychże linerów jest gęsta i nie jest to właściwie żelowa, kremowa czy "masełkowa" formuła, ale dość łatwa 
w aplikacji. Ja, amator daję radę ;)
Niestety daleko jej do świetnej konsystencji eyelinerów z Inglota, przy których nie trzeba mieć żadnych umiejętności.
Jeśli chodzi o trwałość, to nie można mieć do niej absolutnie zarzutów, bo trzymają się na oku przez cały dzień. Nie osypują się, nie odbijają w innych niepowołanych miejscach itd.
Ogólnie rzecz biorąc są to przyzwoite konturówki, jeśli nie chce się wydawać większej sumy pieniędzy na produkt z "wyższej półki". 
Czy je kupię ponownie? Raczej nie, ponieważ spróbowawszy linera z Inglota (choć cena jest dużo wyższa), nie chcę żadnego innego.










Mam nadzieję, że ten krótki opis pomoże Wam dokonać dobrego wyboru.

Pozdrawiam :)

niedziela, 26 maja 2013

Rimmel 101

Witajcie :)

Ostatnio jestem na etapie polubienia się z różowymi pomadkami, bo z czerwonymi już się polubiłam ;)
Poniżej moja ostatnia Rossmannowa-40%-owa zdobycz, czyli pomadka Rimmel 101 Kate Moss.





















Kolor szminki to jasny róż, choć zdjęcia nie oddają dobrze tego koloru, a tym samym jej uroku.
Konsystencja jest nieziemsko gładka, pudrowa, ale nie sucha.
Długo utrzymuje się na ustach, nie zjada się, nie roluje, nie zbiera.
Jest świetna.
Nie przypuszczałam, że Rimmel ma takie rewelacyjne pomadki.

 

A jak Wam się podoba?


Przy okazji druga zdobycz, sporo ciemniejsza, ale równie piękna, pomadka Rimmel 104 KM. Tez mi się spodobała i nie mogłam jej nie kupić ;)