niedziela, 7 kwietnia 2013

Czerwono mi...

Witajcie :)

Lubicie kolor czerwony? Oto moje czerwoności. Nie wiele ich jeszcze, ale kolekcje mam zamiar powiększyć. Oczywiście podstawa to Inglot, ale będę tez wdzięczna jeśli możecie mi coś polecić kosmetyki z innych firm?









Poniżej kilka czerwonych (i pokrewnych) lakierów do paznokci. Mam chęć jeszcze na kilka (nie tylko czerwonych), ale nie mogę się zdecydować. Kusi mnie essie, opi, sally hansen itp. Chętnie posłucham Waszych opinii nt. fajnych lakierów.








Pozdrawiam :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Żelowa konturówka do oczu Inglot

Witajcie :)

Dziś mam na oku żelowy eyeliner firmy Inglot. W mym posiadaniu znajdują się (na razie) dwa kolory: oczywiście super czarny nr 77 oraz filetowy nr 75. Obydwa są rewelacyjne, a to chociażby z powodu jakże łatwej aplikacji, wspaniałej trwałości, konsystencji, jakości, wydajności i wszystkiego innego co najlepsze. Jeśli szukacie czegoś super na oko, to serdecznie polecam te eyelinery.






Pozdrawiam ;)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Bielenda dwufazowy olejek do kąpieli

Witajcie :)

Każda z nas zapewne lubi aromatyczne kąpiele, cudnie pachnące olejki czy płyny do kąpieli, prosto jak ze Spa. Dlatego tez dziś chciałam rzec słówko na temat dwufazowego olejku do kąpieli i pod prysznic firmy Bielenda Figa i Daktyl oraz Imbir i Kardamon. Olejki te (figa+daktyl) wykorzystują wg producenta niezwykłe właściwości roślin rytualnych Afryki, co zapewnia zmysłową i odprężającą kąpiel w delikatnej śmietankowej pianie. Dzięki bogactwu witamin, cukrów i soli mineralnych te afrykańskie owoce zmiękczają naskórek, nawilżają go i nadają skórze jedwabistą gładkość, przeciwdziałają procesom starzenia. Skóra ma odzyskać niezwykłą miękkość, gładkość i właściwe nawilżenie. Egzotyczny, ciepły i korzenny aromat olejku ma poprawić nam samopoczucie, pobudzić i dodać energii. Imbir i Kardamon, znane z właściwości delikatnie rozgrzewających, przyspieszających przemianę materii, maja właściwości wspomagające spalanie tkanki tłuszczowej, oczyszczające z toksyn.


Ja swoje olejki zakupiłam w promocyjnej cenie 8 zł w pobliskiej Biedronce. Urzekły mnie zapachy tychże mikstur i ciekawa dwufazowa konsystencja. Byłam ciekawa jakich to przyjemności mogą mi one dostarczyć podczas kąpieli. I faktycznie, pachnący jak ze Spa miły olejek fajnie otulał moje ciało pod prysznicem (nie posiadam wanny). Niestety zapach na ciele się nie utrzymuje, a co do nawilżania, gładkości, miękkości itd. też nie wiele się wydarza, a wręcz mam wrażenie, że wysusza moją skórę zwłaszcza na nogach. No cóż, małe rozczarowanie. Dobrze, że cena nie wysoka, więc nie żal wydanych pieniędzy, no i ten zapach. Ale więcej się na nie nie skuszę.
A Wy co byście pachnącego i nawilżającego poleciły pod prysznic?

środa, 27 marca 2013

Dwufazowy płyn Herbal Garden vs. dwufazowa oliwka Bielenda

Witajcie :)

Dziś na tapecie dwa płyny do demakijażu oczu.

1. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Herbal Garden eva natura.





2. Nawilżająca 2-fazowa oliwka do demakijażu oczu i ust Bielenda czarna oliwka przeciwzmarszczkowa.






Jeśli chodzi o płyn 1., to już go zużyłam i właściwie się cieszę. Płyn jako taki nie był zły, ale jak dla mnie trochę za tłusty. Usuwał makijaż nawet ten wodoodporny, ale strasznie mazał się po oczach, a jego aplikacja była daleka od ideału. Chodzi o to, że w opakowaniu zrobiono zbyt duży otwór, przez który ciężko było wylać na wacik tyle ile trzeba płynu. Zawsze było go za dużo i pewnie dlatego tak szybko się skończył.
Jeśli chodzi o płyn 2., to jest mniej tłusty, ale także usuwa kosmetyki wodoodporne. Opakowanie też nie jest rewelacyjne, ale nieco łatwiej z niego dozować odpowiednią ilość płynu.
Obydwa spełniają swoje podstawowe zadanie, czyli zmywają makijaż wodoodporny. Jednak konsystencja 2. płynu bardziej mi odpowiada.
Czy miałyście już w używaniu któryś z tych płynów? Jakie są Wasze doznania? A może macie jakieś super do polecenia? 

poniedziałek, 18 marca 2013

Inglot cd...(2)


Witajcie :)

Dwa tygodnie temu w poście o cieniach Inglota przedstawiłam Wam paletkę 5 cieni i 2 (jeśli 2 cienie to paletka ;))
Dzisiaj chciałam pokazać jak te cienie prezentują się, niestety nie na oczach a na ręce. Światło też jest nie najlepsze, bo sztuczne łazienkowe, ale może choć trochę odzwierciedlą ich urok. Swatche są na ręce, ponieważ ponowne malowanie po całym dniu pracy oczu z opadniętą powieką to nie lada wyczyn by uzyskać konkretny efekt. Póki co więc musimy zadowolić się takimi obrazkami, a przy lepszej okazji i warunkach postaram się to nadrobić.




I tak od lewej jasny beżowy cień nr 355, jasny róż nr 354,
brudny fiolet zmierzający ku szarości nr 344, łososiowo-różowy ku pomarańczy nr 312, raczej ciemny brąz nr 326.





Poniżej dwa cienie z mini paletki: jasny beż wpadający w szary przy większej ilości "warstw" nr 350 oraz nr 390, czyli cielisty róż także mający się ku szarości-brudności ;). Połączenie jednak jak dla mnie doskonałe.



Ktoś kto lubi klasykę, jak ja, przyznać może, że taka kombinacja cieni jest całkiem w porządku. Dla dziewczyn bardziej odważnych, idących w kolor, będzie to raczej nudne, choć beże i szarości przydadzą się każdemu.

Aby dopełnić swatchowy temat jeszcze dwa kolorki, tym razem róży do policzków, czyli matowy róż nr 55 oraz brzoskwiniowy z drobinkami. Obydwa fajne i trwałe.





Lubicie kosmetyki Inglota?
Pozdrawiam ;)