sobota, 6 kwietnia 2013

Żelowa konturówka do oczu Inglot

Witajcie :)

Dziś mam na oku żelowy eyeliner firmy Inglot. W mym posiadaniu znajdują się (na razie) dwa kolory: oczywiście super czarny nr 77 oraz filetowy nr 75. Obydwa są rewelacyjne, a to chociażby z powodu jakże łatwej aplikacji, wspaniałej trwałości, konsystencji, jakości, wydajności i wszystkiego innego co najlepsze. Jeśli szukacie czegoś super na oko, to serdecznie polecam te eyelinery.






Pozdrawiam ;)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Bielenda dwufazowy olejek do kąpieli

Witajcie :)

Każda z nas zapewne lubi aromatyczne kąpiele, cudnie pachnące olejki czy płyny do kąpieli, prosto jak ze Spa. Dlatego tez dziś chciałam rzec słówko na temat dwufazowego olejku do kąpieli i pod prysznic firmy Bielenda Figa i Daktyl oraz Imbir i Kardamon. Olejki te (figa+daktyl) wykorzystują wg producenta niezwykłe właściwości roślin rytualnych Afryki, co zapewnia zmysłową i odprężającą kąpiel w delikatnej śmietankowej pianie. Dzięki bogactwu witamin, cukrów i soli mineralnych te afrykańskie owoce zmiękczają naskórek, nawilżają go i nadają skórze jedwabistą gładkość, przeciwdziałają procesom starzenia. Skóra ma odzyskać niezwykłą miękkość, gładkość i właściwe nawilżenie. Egzotyczny, ciepły i korzenny aromat olejku ma poprawić nam samopoczucie, pobudzić i dodać energii. Imbir i Kardamon, znane z właściwości delikatnie rozgrzewających, przyspieszających przemianę materii, maja właściwości wspomagające spalanie tkanki tłuszczowej, oczyszczające z toksyn.


Ja swoje olejki zakupiłam w promocyjnej cenie 8 zł w pobliskiej Biedronce. Urzekły mnie zapachy tychże mikstur i ciekawa dwufazowa konsystencja. Byłam ciekawa jakich to przyjemności mogą mi one dostarczyć podczas kąpieli. I faktycznie, pachnący jak ze Spa miły olejek fajnie otulał moje ciało pod prysznicem (nie posiadam wanny). Niestety zapach na ciele się nie utrzymuje, a co do nawilżania, gładkości, miękkości itd. też nie wiele się wydarza, a wręcz mam wrażenie, że wysusza moją skórę zwłaszcza na nogach. No cóż, małe rozczarowanie. Dobrze, że cena nie wysoka, więc nie żal wydanych pieniędzy, no i ten zapach. Ale więcej się na nie nie skuszę.
A Wy co byście pachnącego i nawilżającego poleciły pod prysznic?

środa, 27 marca 2013

Dwufazowy płyn Herbal Garden vs. dwufazowa oliwka Bielenda

Witajcie :)

Dziś na tapecie dwa płyny do demakijażu oczu.

1. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Herbal Garden eva natura.





2. Nawilżająca 2-fazowa oliwka do demakijażu oczu i ust Bielenda czarna oliwka przeciwzmarszczkowa.






Jeśli chodzi o płyn 1., to już go zużyłam i właściwie się cieszę. Płyn jako taki nie był zły, ale jak dla mnie trochę za tłusty. Usuwał makijaż nawet ten wodoodporny, ale strasznie mazał się po oczach, a jego aplikacja była daleka od ideału. Chodzi o to, że w opakowaniu zrobiono zbyt duży otwór, przez który ciężko było wylać na wacik tyle ile trzeba płynu. Zawsze było go za dużo i pewnie dlatego tak szybko się skończył.
Jeśli chodzi o płyn 2., to jest mniej tłusty, ale także usuwa kosmetyki wodoodporne. Opakowanie też nie jest rewelacyjne, ale nieco łatwiej z niego dozować odpowiednią ilość płynu.
Obydwa spełniają swoje podstawowe zadanie, czyli zmywają makijaż wodoodporny. Jednak konsystencja 2. płynu bardziej mi odpowiada.
Czy miałyście już w używaniu któryś z tych płynów? Jakie są Wasze doznania? A może macie jakieś super do polecenia? 

poniedziałek, 18 marca 2013

Inglot cd...(2)


Witajcie :)

Dwa tygodnie temu w poście o cieniach Inglota przedstawiłam Wam paletkę 5 cieni i 2 (jeśli 2 cienie to paletka ;))
Dzisiaj chciałam pokazać jak te cienie prezentują się, niestety nie na oczach a na ręce. Światło też jest nie najlepsze, bo sztuczne łazienkowe, ale może choć trochę odzwierciedlą ich urok. Swatche są na ręce, ponieważ ponowne malowanie po całym dniu pracy oczu z opadniętą powieką to nie lada wyczyn by uzyskać konkretny efekt. Póki co więc musimy zadowolić się takimi obrazkami, a przy lepszej okazji i warunkach postaram się to nadrobić.




I tak od lewej jasny beżowy cień nr 355, jasny róż nr 354,
brudny fiolet zmierzający ku szarości nr 344, łososiowo-różowy ku pomarańczy nr 312, raczej ciemny brąz nr 326.





Poniżej dwa cienie z mini paletki: jasny beż wpadający w szary przy większej ilości "warstw" nr 350 oraz nr 390, czyli cielisty róż także mający się ku szarości-brudności ;). Połączenie jednak jak dla mnie doskonałe.



Ktoś kto lubi klasykę, jak ja, przyznać może, że taka kombinacja cieni jest całkiem w porządku. Dla dziewczyn bardziej odważnych, idących w kolor, będzie to raczej nudne, choć beże i szarości przydadzą się każdemu.

Aby dopełnić swatchowy temat jeszcze dwa kolorki, tym razem róży do policzków, czyli matowy róż nr 55 oraz brzoskwiniowy z drobinkami. Obydwa fajne i trwałe.





Lubicie kosmetyki Inglota?
Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 4 marca 2013

Inglot cd...

Witajcie :)

Dzisiaj chciałam zaprezentować paletkę cieni Inglota, którą skompletowałam sobie sama. Paletka składa się z 5 cieni matowych o kolorach raczej spokojnych, stonowanych, odpowiednich do makijażu dziennego, choć i wyjściowy też dałoby radę z nich wyczarować.
Kolory umieszczone w ładnej, estetycznej kasetce z lusterkiem to jasny beż, służący jako baza, jasny róż w podobnej roli, brudny fiolet wpadający w szary, łososiowo-różowy, ciemny brąz np. do smoky eyes.
Cienie są miękkie, jedwabiste, łatwe w aplikacji.Trwałość oczywiście świetna, jak to bywa u Inglota.
Co myślicie o cieniach tej firmy?





Pozdrawiam ;)