niedziela, 12 stycznia 2014

VICTORIA nails inc.

Witajcie :)

     Victoria to lakier do paznokci o pięknej głębokiej wiśniowej barwie. 
Już dwie warstwy dają ten intensywnie nasycony kolor, który mi osobiście przypomina kolor ciemnego czerwonego wina. 
Lakier o takim zabarwieniu pasuje do każdej kreacji i na każdą okazję jak i bezokazję ;)
Moim zdaniem jedna warstwa to zbyt mało do osiągnięcia optymalnego efektu, ale dwie dają imponujący (jak dla mnie) wygląd, zwłaszcza, że nie jest tu konieczne użycie top coatu, ponieważ sam w sobie lakier ma już efektownie błyszczące wykończenie i schnie wystarczająco szybko. 
Nie ma jednak ku temu też żadnych przeciwwskazań, by top coat nań położyć. 
Dodatkowym dla mnie atutem jest to, że gdy usuwam lakier zmywaczem, nie pozostawia on zabarwionych skórek ani płytki paznokcia. Emalia pozwala się domyć bardzo dokładnie bez jakichkolwiek przebarwień.
Pędzelek do aplikowania lakieru jest standardowy, cienki, ale nakładanie emalii nie sprawia większego problemu. 
Lakier, jak wspomniałam wcześniej, wysycha dość szybko i wystarczająco długo utrzymuje się na paznokciach (u mnie 4-5 dni).

Zobaczcie zdjęcia i sami oceńcie czy taki kolor przypadłby Wam do gustu.







 







I jak, podoba się?

Pozdrawiam winnie;)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

PHYTO Phytobaume hydration, czyli ekspresowa odżywka do włosów

Witajcie :)


     Marka PHYTO powstała dzięki dwóm pasjom jej twórcy, Patricka Ales, fascynacji światem roślin i pielęgnacji włosów. Patrick Ales był prekursorem idei wykorzystania roślinnych składników aktywnych w preparatach do pielęgnacji włosów i skóry głowy, przy jednoczesnej redukcji do minimum komponentów chemicznych.
Tworzenie z pasją i wyjątkowa jakość produktów to sekret sukcesu Phyto na całym świecie.
Od ponad 40 lat naturalne preparaty Phyto, opracowane  na bazie najskuteczniejszych składników pochodzenia roślinnego chronią, wzmacniają i podkreślają urodę włosów kobiet i mężczyzn na czterech kontynentach.

Ideologia Phyto to:

1.szacunek dla świata roślin 
-prosto z serca natury Phyto czerpie najdoskonalsze aktywne składniki, aby przywrócić włosom zdrowy wygląd i naturalne piękno:
-w formułach stosuje najbardziej aktywne frakcje z wyciągów roślinnych 
-wyciągi pozyskiwane są wyłącznie ze źródeł odnawialnych i nie zagrożonych gatunków roślin 
-unikalne procesy ekstrakcji gwarantują zachowanie wysokiej jakości składników aktywnych;

2.szacunek dla włosów 
Jednym z celów Phyto jest uczyć jak chronić włosy oraz przedłużać ich żywotność. Produkty Phyto dbają o to dzięki:
-naturalnym formułom z wysoką koncentracją składników roślinnych (olejki eteryczne, kompleksy czystych olejków, ekstrakty ze świeżych roślin) 
-opatentowanym kompleksom roślinnym 
-badaniom klinicznym potwierdzającym skuteczność działania 
-ścisłej współpracy z licznymi jednostkami naukowymi;

3.szacunek dla środowiska naturalnego
Jako jedna z pierwszych firm pozostających w zgodzie z naturą, Phyto szczyci się laboratoriami spełniającymi najostrzejsze normy dotyczące ochrony środowiska i ekologii:
-sposoby pozyskiwania roślin do wyciągów nie naruszają równowagi środowiska naturalnego 
-w procesach produkcyjnych wykorzystuje technologie chroniące środowisko (wykorzystywanie energii wiatrowej, przetwarzanie wody) 
-stosuje opakowania podlegające recyklingowi (szkło i metal), pozwalające na zmniejszenie ilości konserwantów zawartych w produktach.

Phyto to marka produkująca wysokiej jakości kosmetyki do pielęgnacji włosów, dostępna również na polskim rynku.

Jednym z produktów tej marki jaki miałam możliwość używać była ekspresowa odżywka nawilżająca PHYTO PHYTOBAUME Hydration do włosów suchych i normalnych.





Jest to pielęgnująca odżywka dla łamliwych, uszkodzonych i przesuszonych włosów, która ma za zadanie regenerować, nawilżać i dogłębnie odżywiać włosy, ułatwiać ich rozczesywanie bezpośrednio po zastosowaniu, bez dodatkowego obciążania. 
Wg producenta po zastosowaniu odżywki Phyto Phytobaume Hydration włosy z łatwością dają się ułożyć w dowolny sposób, odzyskują naturalny blask i sprężystość.
Roślinne keratyny wnikają dogłębnie w strukturę włosa odbudowując ją od podstaw. 
Kwas hialuronowy zapewnia odpowiednie nawilżenie. 
Ceramidy roślinne pielęgnują i wygładzają naskórek, zapobiegając uszkodzeniom przy samej nasadzie włosa. 
Olejek jojoba intensywnie regeneruje włosy i przywraca im elastyczność, a w połączeniu z pochodnymi olejku rycynowego dodatkowo chroni i nawilża włosy na całej długości.
Ponadto, wyciąg z granatu zapewnia ochronę przed wolnymi rodnikami. Włosy natychmiast odzyskują naturalną elastyczność i wytrzymałość oraz łatwość rozczesywania i zdrowy wygląd.
Wywar z nasion arcydzięgla o właściwościach energetyzujących i oczyszczających, przywraca włosom witalność. Włosy są łatwe do rozczesania i ułożenia. Odzyskują miękkość, elastyczność i blask.

Skład:
  • ANGELICA ARCHANGELICA SEED EXTRACT.
  • CETEARYL ALCOHOL (DÉRIVÉ D’HUILE DE COCO).
  • WATER / AQUA (CONSTITUTIVE DES MATIÈRES PREMIÈRES).
  • RICINOLEAMIDOPROPYLTRIMONIUM METHOSULFATE (DÉRIVÉ D’HUILE
  • DE RICIN).
  • CETRIMONIUM CHLORIDE.
  • DIPALMITOYLETHYL HYDROXYETHYLMONIUM METHOSULFATE.
  • CETYL ALCOHOL (DÉRIVÉ D’HUILE DE COCO).
  • GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE (DÉRIVÉ DE GOMME GUAR).
  • ISODECYL NEOPENTANOATE.
  • SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL.
  • DECYL GLUCOSIDE.
  • CETEARETH-20.
  • FRAGRANCE / PARFUM.
  • TETRASODIUM EDTA.
  • BENZOPHENONE-4.
  • CITRIC ACID.
  • METHYLISOTHIAZOLINONE.
  • PHOSPHORIC ACID.




Pełnowymiarowa odżywka dostępna jest w pojemności 150 ml i zamknięta w plastikowej tubie. Dozowanie jej jest łatwe, bo otwór umieszczony w korku pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości produktu.
Konsystencja produktu jest typowa dla odżywek. Jest ona dosyć gęsta, w białym kolorze, o lekkim przyjemnym zapachu. Nakłada się bardzo łatwo i równie łatwo spłukuje z włosów.


Mnie ta odżywka bardzo przypadła do gustu. Moje włosy są po niej odżywione i jakby gęściejsze. Nie są sypkie i błagie, jak po większości odżywek, ale też nie są obciążone, dzięki czemu łatwiej mi się układają. Mam też wrażenie, że nie przetłuszczają się jak zwykle, bo zyskuję kolejny dzień bez przymusu mycia włosów. Bardzo odpowiada mi też to, że jest "ekspresowa" i nie muszę trzymać jej długo na włosach. Wydaje mi się, że osoby z krótkimi włosami mogą być z niej bardziej zadowolone. 



 
A Wy jakich odżywek używacie?

Pozdrawiam;)

*źródło str. int. Phyto

sobota, 4 stycznia 2014

Diorskin Nude Glow Aurora 001

Witajcie :)

     Marzy mi się słońce. Słońce na niebie, słońce na twarzy, ciepło i blask. Za oknem szaro, buro i ponuro. Nawet śniegu brak tej zimy. A jakże byłoby pięknie, gdyby skrzył się w promieniach zimowego słoneczka w mroźny dzień.
Szukając pocieszenia, na drodze poszukiwań natknęłam się na... 
Właśnie na  Diorskin Nude Glow, czyli  rozświetlający puder brązujący do twarzy.
     


     Pierwszy produkt Diora, który poprzez dostosowywanie się do otaczającego światła, ociepla naturalny odcień skóry i pozwala jej, właściwie przez cały rok, cieszyć się zdrowym, pięknym, naturalnym blaskiem. 



Wg producenta, przy każdej aplikacji skóra staje się bardziej promienna, przepełniona energią i piękną iluminacją. Produkt dostępny w kilku wyjątkowych odcieniach, z których każdy łączy kolor i światło z ocieplającymi tonami całkowicie naturalnej promienności oraz zdrowego lśnienia w każdym świetle. Naturalność i promienność to kluczowe hasła tego wizerunku. 
Nowoczesne połączenie dwóch rozświetlających odcieni zapewni cerze młodzieńczy, wakacyjny blask, nie pozbawiając jej pełnej naturalności i świeżości. 
Puder w odcieniach różu jest stworzony dla ożywienia zmęczonej, poszarzałej cery, a w odcieniach brzoskwiniowych wyczarowuje lato na twarzy. 
Dostępne są cztery odcienie tegoż produktu: Aurora, Sunlight, Zenith i Sunset.  



Tu chciałam Wam przedstawić najjaśniejszy odcień, Aurora.  
Jak widać na zdjęciach, Aurora nie należy do ciemnych bronzerów. Oczywiście można użyć osobno różnych odcieni zawartych w produkcie, ale zmiksowanie całości na twarzy będzie łatwiejsze i szybsze, a równie dobrze może sie na niej prezentować. 

Ja osobiście nie lubię być zbyt opalona, bo należę raczej do bladziochów, więc wskazana byłaby u mnie delikatna aplikacja dla uzyskania subtelnego efektu. Zwykle też unikam bronzerów, bo obawiam się zbyt mocnego koloru, ale Aurora zdaje się być bardziej subtelna i naturalna. 



Do pudru dołączony jest pędzel kabuki, a produkt zapakowany jest w elegancki czarny welurek. Ten słodki mini pędzel kabuki delikatnym włosiem muska twarz. Włosie to jest na tyle gęste, aby aplikować więcej produktu na twarzy, więc jeśli chcemy wyglądać na bardziej opaloną, to pędzel tego właśnie dokona. Jeśli zaś chcemy subtelnego połysku, rozpromienienia to możemy użyć dużego pędzla. Piękny efekt gwarantowany.

Zachwyca mnie w Aurorze właściwie wszystko, barwa pudru, piękne ekskluzywne opakowanie i cała reszta :) Jak dla mnie bomba.



Używacie takich produktów? Jakie lubicie najbardziej?

Pozdrawiam słonecznie ;)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Mikołaj na 5.

Witajcie :)

     Święta niestety już za nami, ale pozostał jeszcze nastrój, kilka deko wagi więcej, no i prezenty :)
  W tym roku bardzo chciałam otrzymać od mojego Mikołaja jakiś piękny zapach. Marzył mi się zapach słodki, lecz nie przesadnie, zmysłowy, szykowny, kobiecy, energetyczny. Naczytałam się pięknych opisów perfum na blogu Ines i już wiedziałam, że to będzie to. I się spełniło ;)
  Pod zielonym drzewkiem Mikołaj zostawił dla mnie m.in. boskie La vie est belle z Lancome oraz przepiękne Si od Giorgio Armaniego.



La vie est belle to zapach wolności i szczęścia, będący jednocześnie zwieńczeniem prostoty piękna. Ta woda perfumowana oczarowuje szlachetnymi składnikami, pochodzącymi z natury. Irys pallida, kwiat pomarańczy, esencja z paczuli i jaśmin w nutach serca, otulone delikatnymi, pudrowymi nutami nadają zapachowi wyjątkowy i niepowtarzalny charakter. La vie est belle to kompozycja wykreowana specjalnie dla Lancome przez trzech wybitnych francuskich perfumiarzy.*




Si jest nową interpretacją szyprowego zapachu, który otula skórę i obezwładnia zmysły. Zapach jest elegancki i wyjątkowy. Harmonijnie łączy ze sobą trzy akordy: nektar z czarnej porzeczki, współczesny szypr oraz jasne drzewo piżmowe.*














Pozdrawiam jeszcze świątecznie ;)

*źródło internet

sobota, 30 listopada 2013

Jesienne mini (nie)polowanie

Witajcie :)


   Wszyscy się chwalą swoimi łupami, a to rossmannowymi, a to listopadowymi lub jeszcze innymi. 


I ja w takim razie postanowiłam pokazać moje zdobycze. Nazwałam to (nie)polowaniem, bo faktycznie nie na wszystko tu polowałam, a kupiłam pod wpływem impulsu. 
Z rossmannowej promocji 40% na kolorówkę niestety nie skorzystałam, bo w "moim" Rossmannie nic ciekawego nie było, a właściwie to on słaby jest ogólnie (ten "mój"). Mam w swej kolekcji dwie fajne pomadki sygnowane przez Kate Moss nr 101 i 104, które zdobyłam na poprzedniej drogeryjnej promocji.
Postanowiłam jednak Wam pokazać to co mam, a co mi tam ;)
I tak do mojej kosmetycznej kolekcji trafiły:
- woda Iceberg Yasmin (delikatna, subtelna), 
- dwa pudry w kamieniu oraz róż do policzków Misslyn (promocja w Hebe), 
- z Inglota bibułki matujące, róż, kredka do brwi oraz róż mozaika, 
- a z Sephory podkład i puder w kamieniu.

Ostatnio także w sklepie internetowym Pat&Rub, w cenie promocyjnej z okazji 5 urodzin marki, kupiłam otulające masło i scrub do ciała. 

Niewiele tego, ale zawsze oko cieszy i jakieś nowe doznania kosmetyczne się przydadzą.

A oto kilka zdjęć:















Pozdrawiam ciepło;)