Z końcem zimy zdarzyło mi się odwiedzić salon Spa w moim mieście, gdzie skorzystałam z sesji zabiegów na twarz z udziałem kwasu migdałowego. Jako, że mam cerę problematyczną, z przebarwieniami, bardzo te zabiegi mi pomogły, choć niestety rodzaj cery się przez to nie zmienił bo i po prostu nie mógł. Takie cuda się nie zdarzają.
W tymże Spa zaopatrzyłam się okazyjnie w trzy produkty do ciała firmy Organique.
Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką, więc jest okazja by co nieco sprawdzić.
Póki co cieszę oko i nos, bo zapachy są przecudne, ale najpierw muszę skończyć to co jest obecnie w używaniu.
Oto skarby z Organique:

Pozdrawiam pachnąco;)
jak tylko zdenkuje choć cześć moich zapasów na pewno sięgnę po Org:)ciekawam tego peelingu bardzo:)
OdpowiedzUsuńSama jestem ciekawa, ale muszę zużyć to co otwarte ;)
UsuńNie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy:) Wyglądają bardzo kusząco:)
OdpowiedzUsuńZ Organique mak kilka kosmetyków w użyciu i je lubię :)
OdpowiedzUsuń